Czy używanie wykrywacza metali jest nielegalne? Jakie przepisy wchodzą w życie w 2018 roku?

Nasza pasja w prasie, literaturze, filmach...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
viwaldi
Podporucznik
Podporucznik
Posty: 484
Rejestracja: 13 sie 2014, o 10:44
Województwo: Wybierz

Czy używanie wykrywacza metali jest nielegalne? Jakie przepisy wchodzą w życie w 2018 roku?

Post autor: viwaldi » 21 gru 2017, o 13:18

Szykują się zmiany w prawie dotyczącym ochrony zabytków. Czy w Polsce za poszukiwania skarbów będzie można trafić do więzienia? Czy wykrywacze metali będą od 2018 roku nielegalne, a ich używanie – karalne?

O ile przed zmianami, które mają zostać wprowadzone w życie 1 stycznia 2018 roku, poszukiwaczom groziła zwykle kara grzywny, o tyle po Nowym Roku, niejako „z automatu”, osobie złapanej na szukaniu ukrytych lub porzuconych zabytków bez niezbędnych zezwoleń grozi już nawet kara pozbawienia wolności. Czyn ten ma zmienić zatem swój status prawny – ze zwykłego „wykroczenia”, odtąd będzie uznawany za „przestępstwo”.

W prasie pojawiły się sensacyjnie brzmiące artykuły, których autorzy sugerowali, że oto rozpoczyna się sezon polowań na poszukiwaczy skarbów oraz że ograniczane są kolejne swobody obywatelskie. Tego typu twierdzeniom wtórowały internetowe fora i media społecznościowe skupiające pasjonatów i hobbystów zajmujących się wyszukiwaniem „skarbów”. Jak jest jednak w praktyce? Czy rzeczywiście prawo zmienia się na tyle, aby mówić o prześladowaniach i próbie wyeliminowania poszukiwaczy?
Poszukiwacze skarbów czy detektoryści?

Realia, w których działają polscy poszukiwacze skarbów są dość złożone. Już samo określenie „poszukiwacze skarbów” jest niewłaściwe, ponieważ ogromna rzesza (oblicza się, że w Polsce jest od kilkudziesięciu do stu tysięcy poszukiwaczy) to tak zwani „detektoryści”, czyli osoby posługujące się wykrywaczami metali i poszukujące zgubionych lub ukrytych przedmiotów metalowych.

Najczęściej są to monety, fragmenty biżuterii, przedmioty codziennego użytku, a także różnego rodzaju militaria – przy czym mogą to być zarówno przedmioty współczesne, zgubione stosunkowo niedawno (dobrym przykładem mogą tu być poszukiwania na plaży), jak i zabytki. Są to jednak w 99% znaleziska przypadkowe, na które detektorysta trafia podczas przeszukiwania danego terenu, najczęściej również wybranego przypadkowo, przy pomocy wykrywacza metali.

Z kolei „poszukiwacz skarbów” to osoba, która prowadzi poszukiwania (zwykle na podstawie wcześniejszej kwerendy historycznej) konkretnego przedmiotu lub zbioru przedmiotów przy ściśle wyznaczonym planie poszukiwań, na precyzyjnie oznaczonym terenie i przy odpowiednio dobranej metodyce działań, do której niekoniecznie potrzebny jest wykrywacz metali. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że ta druga grupa jest w naszym kraju bardzo nieliczna. Paradoksalnie, zapisy dotyczące prowadzenia poszukiwań w obowiązującej ustawie o ochronie zabytków odnoszą się głównie do tej wąskiej grupy prawdziwych poszukiwaczy skarbów, a nie, dla liczonych w tysiącach, hobbystów-detektorystów.
Jak zostać poszukiwaczem skarbów?

W Polsce można legalnie uzyskać pozwolenie na poszukiwania skarbów, trzeba tylko spełnić kilka wymogów: musimy przedstawić sensowne uzasadnienie naszego projektu, harmonogram prac i zgodę właściciela terenu, na którym chcemy prowadzić poszukiwania.

Do wniosku składanego w odpowiedniej delegaturze Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków dołączamy mapę terenu (WUOZ musi się upewnić, że poszukiwania nie będą prowadzone na terenie objętym ochroną archeologiczną) i opłatę skarbową. Po dokonaniu odkrycia musimy je zgłosić odpowiedniemu urzędnikowi. Trochę biurokracji, ale nic czego nie można załatwić. Ba, w ustawie mamy nawet zapis o znaleźnym za skarb, więc do poszukiwań można przystąpić z racjonalną oceną opłacalności przedsięwzięcia.

W czym więc tkwi problem i skąd tak wielkie larum w środowisku detektorystów? Otóż właśnie w tym, że przepis ten pasuje jak ulał do poszukiwaczy skarbów lub depozytów (w rodzaju „Złotego Pociągu”, zaginionych regaliów koronnych czy nawet depozytu wskazanego w testamencie przez pradziadka itp.), ale nijak się ma do detektorystów, którzy najczęściej poszukują przypadkowych zgub na często losowo wybranym terenie i w nieokreślonych bliżej ramach czasowych.

Typowy detektorysta traktuje swoje poszukiwania jako relaks, odpowiednik wyjścia na ryby czy grzybobranie. Załatwianie pozwoleń jest czasochłonne i nierzadko mocno utrudnione przez właścicieli terenu, którzy czasem boją się podpisywać czegokolwiek, nie rozumiejąc do końca legalnych wymogów i obawiając się konsekwencji decyzji.

Wybór terenu czy czasu na prowadzenia poszukiwań również jest zwykle przypadkowy. Do tego dochodzi konieczność zgłoszenia znaleziska. O ile w przypadku poszukiwań skarbu/depozytu jest to sensowne, w przypadku detektorysty, który w ciągu jednego dnia poszukiwań na typowym polu ornym znajduje często nawet kilkaset przedmiotów (niekonieczne o historycznej wartości) – już niespecjalnie. Na domiar złego, wydawanie pozwoleń przez WUOZ jest dość uznaniowe – znane są przypadki, gdzie w jednym województwie udzielono bez większych problemów zgody na poszukiwania, a w innym – identycznie wypełniony wniosek spotkał się z natychmiastową odmową.

Wszystko to sprawia, że od roku 2003, gdy ustawa weszła w życie, rocznie wystawia się tylko kilka do kilkunastu pozwoleń w skali całego kraju. Co więc dzieje się z tą całą resztą znalezisk: monetami, guzikami, medalami, odznakami i setkami tysięcy drobnych zabytków znajdowanych przez detektorystów? Zalegają w domowych szufladach, zdjęcia niektórych pojawiają się w internecie, a w skrajnych przypadkach lądują na internetowych aukcjach lub są wywożone za granicę.

Nie ulega wątpliwości, że nowelizacja ustawy ma za zadanie walkę z procederem nielegalnego pozyskiwania i handlu zabytkami. Ustawodawca jednak nie przyjrzał się bliżej problematyce, sądząc zapewne, że zwiększenie stopnia penalizacji rozwiąże problem. Niestety tak się raczej nie stanie, bo skoro detektoryści nie ubiegali się o uzyskiwanie pozwoleń wcześniej – to trudno się spodziewać, że zrobią to po Nowym Roku. Wytoczone zostanie więc pewnie kilka procesów (raczej o charakterze pokazowym), część detektorystów zrezygnuje z uprawiania hobby, niewielki procent zacznie starać się o uzyskanie pozwoleń, ale większość z pewnością w dalszym ciągu będzie prowadzić „dzikie” poszukiwania, rezygnując być może z chwalenia się znaleziskami w internecie.
Karać czy nagradzać?

Gdyby ustawodawcy rzeczywiście zależało na rozwiązaniu, realnego skądinąd, problemu to wystarczyło choćby przyjrzeć się jak podobne sprawy załatwiono w innych krajach. Pomijając niezwykle liberalne rozwiązanie angielsko-walijskie, które niespecjalnie się sprawdza jako system chroniący zabytki, i które jest mocno skomercjalizowane (do prowadzenia poszukiwań wystarczy zgoda właściciela terenu), to dobre przykłady znajdziemy całkiem blisko.

W Danii od lat świetnie funkcjonuje model ścisłej współpracy pomiędzy archeologami i detektorystami. Podobne rozwiązania zaczęto stosować również w Holandii, a bardzo ciekawie podeszli do problemu ustawodawcy we flandryjskiej części Belgii. Po licznych konfliktach uznano, że odkrycia dokonywane przez detektorystów są zbyt istotne, aby je ignorować, a zwiększenie karalności nie przynosi spodziewanych efektów. Tamtejsi detektoryści skutecznie odwołali się do konwencji ramowej Rady Europy w sprawie znaczenia dziedzictwa kulturowego, Faro 2005. Zwraca ona szczególną uwagę na zwiększenie roli obywateli w sprawach związanych z ochroną i opieką nad zabytkami oraz kooperacji pomiędzy wolontariuszami, pasjonatami historii i detektorystami, a instytucjami publicznymi zajmującymi się tą tematyką.

We Flandrii wprowadzono system rejestracji detektorystów, którzy po uzyskaniu darmowej „licencji” mogą legalnie prowadzić poszukiwania zabytków, pod warunkiem uzyskania zgody właściciela terenu, omijania terenów objętych ochroną archeologiczną, nie kopania głębiej niż 30 cm oraz zgłaszania historycznych zabytków ruchomych. To czy dany przedmiot jest lub nie jest zabytkiem można zweryfikować w, specjalnie w tym celu stworzonej, internetowej bazie danych lub poprzez kontakt z lokalnym muzeum. Zmian tych dokonano praktycznie bez większych kosztów (baza danych została utworzona i jest obsługiwana jako projekt uniwersytecki na zasadach wolontariatu).
Rewolucja czy ewolucja?

Aby przeprowadzić takie zmiany w Polsce nie potrzebna jest rewolucja – wystarczyłoby utrzymanie dotychczasowego systemu wydawania pozwoleń przez WUOZ, jedynie w nieco zmienionej formie. Nie wiadomo czy urzędnicy prędzej czy później pójdą po rozum do głowy, ale detektoryści sami mogliby przyspieszyć ten proces – zamiast pomstować na zmianę prawa i deklarować przejście do podziemia, powinni zrobić dokładnie to, do czego od 1 stycznia są zobligowani, czyli masowo występować o pozwolenia na poszukiwania do swoich regionalnych WUOZ.

Gdy urzędy otrzymają dziesiątki tysięcy takich wniosków, wtedy okaże się czy w całym kraju obowiązują takie same regulacje i w jakim stopniu urzędnicy są przygotowani na masowe rejestracje znalezionych zabytków. Przy takim scenariuszu, znając polskie realia, mogłoby się to zakończyć piękną katastrofą, co z kolei skłoniłoby ustawodawców do ponownego, i tym razem poważniejszego, podejścia do problemu.

Tymczasem warto pamiętać o tym, że w Polsce używanie wykrywaczy metali jest jak najbardziej legalne, panika jest niepotrzebna i choć przepisy są chwilowo dość niefortunne, to i tak nasza sytuacja jest o niebo lepsza od krajów, w których poszukiwania są całkiem zakazane. Ochrona zabytków w Polsce dotyczy nas wszystkich, wypada więc sobie życzyć, by z czasem w tej sprawie strony wypracowały odpowiedni kompromis i zapisały go w formie jasnego i sprawiedliwego prawa.
***

Tekst został oparty m.in. na analizie Ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.

https://twojahistoria.pl/2017/12/20/wyk ... ie-2018/#4
Awatar użytkownika
Catadero
Forumowy reporter
Forumowy reporter
Posty: 1336
Rejestracja: 29 paź 2012, o 09:35
Województwo: Wybierz

Re: Czy używanie wykrywacza metali jest nielegalne? Jakie przepisy wchodzą w życie w 2018 roku?

Post autor: Catadero » 21 gru 2017, o 14:32

viwaldi pisze:Szykują się zmiany w prawie dotyczącym ochrony zabytków. Czy w Polsce za poszukiwania skarbów będzie można trafić do więzienia? Czy wykrywacze metali będą od 2018 roku nielegalne, a ich używanie – karalne?

O ile przed zmianami, które mają zostać wprowadzone w życie 1 stycznia 2018 roku, poszukiwaczom groziła zwykle kara grzywny, o tyle po Nowym Roku, niejako „z automatu”, osobie złapanej na szukaniu ukrytych lub porzuconych zabytków bez niezbędnych zezwoleń grozi już nawet kara pozbawienia wolności. Czyn ten ma zmienić zatem swój status prawny – ze zwykłego „wykroczenia”, odtąd będzie uznawany za „przestępcę".
Tymczasem warto pamiętać o tym, że w Polsce używanie wykrywaczy metali jest jak najbardziej legalne, panika jest niepotrzebna i choć przepisy są chwilowo dość niefortunne, to i tak nasza sytuacja jest o niebo lepsza od krajów, w których poszukiwania są całkiem zakazane. Ochrona zabytków w Polsce dotyczy nas wszystkich, wypada więc sobie życzyć, by z czasem w tej sprawie strony wypracowały odpowiedni kompromis i zapisały go w formie jasnego i sprawiedliwego prawa.
***

Tekst został oparty m.in. na analizie Ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.

https://twojahistoria.pl/2017/12/20/wyk ... ie-2018/#4
Jasne. Używanie wykrywacza metali jest legalne. Ale posiadanie przedmiotów pozyskanych na drodze-dotychczas wykroczenia a za chwilę przestępstwa-już legalne nie jest. Sprytnie skonstruowana definicja zabytku pozwala służbom na bezkarne kipiszowanie mieszkań i przyległości i zgodnie z prawem :zakrywa: powinieneś być niewinny dopóki winy Ci nie udowodnią. Praktycznie "nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani" jak twierdził Feliks Dzierżyński.
Zatem teorie na temat legalnego użytkowania wykrywacza ja na razie między bajki wkładam, bo jest to tylko nasze "chciejstwo". Zwłaszcza, że przeciwko sobie mamy całą armię różnych służb, których funkcjonariusze mają ciśnienie na uzyskanie wyników-czasem sami z siebie, czasem poganiani przez "górę".

Awatar użytkownika
Catadero
Forumowy reporter
Forumowy reporter
Posty: 1336
Rejestracja: 29 paź 2012, o 09:35
Województwo: Wybierz

Re: Czy używanie wykrywacza metali jest nielegalne? Jakie przepisy wchodzą w życie w 2018 roku?

Post autor: Catadero » 21 gru 2017, o 14:44

I jak na zawołanie pojawiło się to:

https://www.nid.pl/pl/Wydawnictwa/inne% ... 202015.pdf

C.
marcin121
Podporucznik
Podporucznik
Posty: 494
Rejestracja: 10 sie 2013, o 21:01
Województwo: Wybierz

Re: Czy używanie wykrywacza metali jest nielegalne? Jakie przepisy wchodzą w życie w 2018 roku?

Post autor: marcin121 » 21 gru 2017, o 15:58

Drugi raz rozmawialem z adwokatem na ten temat i powiedzial wprost albo kolekcja albo detektor Nie trzymaj
wykrywacza w domu i zadnych nie wyczyszczonych szmeli Chcesz kopać rub to po cichu
Wyczyszczone ustawione rzeczy mozesz trzymać reszty nie
Awatar użytkownika
Bobo
KAPRAL
KAPRAL
Posty: 40
Rejestracja: 4 kwie 2018, o 19:20
Województwo: Podlaskie

Re: Czy używanie wykrywacza metali jest nielegalne? Jakie przepisy wchodzą w życie w 2018 roku?

Post autor: Bobo » 10 kwie 2018, o 20:44

Dobrze rozumiem ? Lepiej nie mieć fantów w domu w parze z wykrywaczem ? Po za tym , jak nie usłyszę na radyjku że do mnie jadą :mur: I wezmą mnie z zaskoczenia :brecht: To szukanie meteorytów nadal jest legalne ?
ODPOWIEDZ

Wróć do „Media i literatura”