Marzenie każdego kolekconera

Informacje, kolekcje...
ODPOWIEDZ
Gudziuk
SPEC
SPEC
Posty: 1186
Rejestracja: 20 paź 2012, o 20:43
Województwo: Wybierz
Lokalizacja: Dolnyśląsk

Marzenie każdego kolekconera

Post autor: Gudziuk » 19 mar 2013, o 09:18

O czym mowa, ano mowa o Double Egle. Eagle bity był nieprzerwanie od 1795 roku, niemal od początków istnienia mennicy (mennic) amerykańskiej. Od połowy XIX wieku mennica amerykańska biła także monetę dwukrotnie większej wartości, tak zwanego Double Eagle . Historia monety zaczyna się na początku XX wieku. Amerykański prezydent, Theodore Roosevelt zapragnął aby jego państwo posiadało monetę godną amerykańskiej potęgi. Zadania tego podjął się znany rzeźbiarz Augustus Saint-Gaudens. Moneta miała stałą wartość 20 dolarów, co przy stałej cenie złota $20.67/oz oznaczało zawartość czystego złota równą 0.9675 uncji jubilerskiej. Moneta wykonana była z 90% złota (próba 900, 21.6 karat), z dodatkiem miedzi (zadaniem Cu było utwardzenie monety, aby mogła być w obrocie handlowym). Złoty krążek został wybity w nakładzie 445 500 sztuk. Do dziś zachowało się tylko 13 sztuk.
Dzisiaj jest to najdroższa moneta świata. Dom aukcyjny Sotheby sprzedał ją w Nowym Jorku w 2002 za jedyne :dusi: 7.6 miliona dolarów! Powstaje pytanie co jest do cholipki z tą monetą, czemu jest 13 sztuk z pół miliona i czemu tyle kasy trzeba na nią wyłożyć :-x .
Jest to pasjonująca historia pełna intryg i oszukaństw, socjalizmu i monarchii, wolności i tajnych agentów ją zwalczających. Nikt by w nią nie uwierzył gdyby nie była prawdziwa. Składa się ona na absolutną antynomię tego za czym stać miała wyobrażona z pochodnią i gałązką oliwną na awersie monety rzymska bogini wolności Libertas. Zacznijmy nawijkę od rok emisji tej monety tj. 1933. Były to czasy szalejącego socjalizmu z jednej strony i wielkiej recesji gospodarczej z drugiej. W Ameryce do władzy doszedł wybitny socjalista Roosevelt który słynnym dekretem 6102 zaraz na początku swojej prezydentury skonfiskował Amerykanom złoto i zlikwidował oparty na nim system monetarny. W momencie hurtowej kradzieży złota przez Roosevelta cała licząca 445500 sztuk seria monet Double Eagle emisji 1933 była już wybita. Nie puszczono ich jednak w obieg. Mennica amerykańska przekazała jedynie dwa egzemplarze do U.S. National Numismatic Collection a resztę otrzymała polecenie przetopić. Tak też się stało pod koniec 1934. Dopiero po kilku latach wyszło na jaw że pewna liczba Double Eagles uniknęła jednak holocaustu w mennicy będąc potajemnie wykradziona w przeddzień egzekucji. Kradzież zresztą nie jest tu może najwłaściwszym słowem, zwłaszcza w porównaniu z terrorem dekretu 6102 i megarabunkiem którym on był. Wg przypuszczeń, kasjer główny mennicy McCann, działając wspólnie z jubilerem filadelfijskim Israelem Swiftem, podmienili po prostu pewną liczbę Double Eagles feralnej emisji 1933 na monety wcześniejsze, i wynieśli je z mennicy. Wyjaśniałoby to dlaczego nigdy nie wykryto żadnego deficytu złota i wszystko zgadzało się co do monety. Poprzez Swifta pewna ilość tych cudownie uratowanych przed zagładą monet, przynajmniej 9 sztuk a prawdo-podobnie około 20, znalazła następnie swoją drogę w ręce prywatnych kolekcjonerów. Monety cyrkulowały przez kilka lat zanim na ich ślad nie natrafiły służby specjalne Roosevelta. Podkreślić należy że Ameryka była w tych czasach totalitarnym reżimem, nie tak różnym od modelu radzieckiego czy niemieckiego. Posiadanie złota było surowo karalne – do 10 lat paki i $10000 grzywny, ekwiwalent 2 domów jednorodzinnych. A tu mamy nie tylko jakąś prywatną monetę zatajoną gdzieś na strychu ale trefny towar podprowadzony samemu wujowi Samowi! Nic dziwnego że tajni agenci zaczęli kręcić się wokół tej sprawy i kręcili się w zasadzie nieprzerwanie przez cały czas aż do początków tego stulecia. W 1944, kiedy amerykańscy żołnierze przelewali krew w Normandii i pod Saipan amerykańscy tajniacy Roosevelta mieli inne zajęcie – węszyć za paroma złotymi monetami. Agresywnie penetrowali w tym celu środowiska kolekcjonerów. Stosunkowo szybko udało się im namierzyć 7 egzemplarzy podmienionych Double Eagle serii 1933. W tym samym czasie do akcji włącza się król Egiptu Farouk, znany playboy, kolekcjoner i właściciel liczącej tysiące egzemplarzy kolekcji monet. Poprzez swoich ministrów król Farouk kupuje, również w roku 1944, jedną z nielegalnie cyrkulujących monet Double Eagle. W epizodzie zakrawającym na cud, czy też może na odpowiednio wyrażoną wdzięczność, król Farouk w zupełnej zgodzie z obowiązującymi wówczas przepisami złożył podanie o licencję eksportową na kupiony numizmat i licencję taką otrzymał. Było to dosłownie na kilka dni przez nalotem tajniaków na mennicę amerykańską i początkiem istnego polowania na czarownice. Monetę wyeksportowano zatem do Egiptu. Departament Skarbu, najwidoczniej nie mający ważniejszych zajęć w toczącej się przecież wojnie, próbował rzecz odkręcić i odzyskać monetę kanałami dyplomatycznymi. Bez specjalnego skutku. Wysiłki te dodatkowo opóźnił koniec wojny i kształtowanie się powojennego porządku. W 1952 roku było natomiast już po królu Farouku który usunięty został w puczu wojskowym przez socjalistów Nassera i spółkę. Po puczu Egipt licytował posiadłości wygnanego króla. Jego kolekcja monet miała trafić na aukcję Sotheby w Londynie, a w tej liczbie i unikalny Double Eagle 1933. W tym momencie Amerykanie przypomnieli sobie ponownie o monecie i się po nią zgłosili. Władze Egiptu przyrzekły że ją im przekażą. W cudzie drugim jednak moneta tajemniczo wtedy zniknęła i nikt jej już później w Egipcie nie widział. Minęło następnie długie 40 lat. Ktoś mógłby pomyśleć że to wystarczający szmat czasu aby amerykańscy tajniacy węszący za Double Eagles dali sobie wreszcie spokój. Ale gdzie tam. Najwidoczniej amerykański tajniak to coś jak kontroler skarbówki co to “nie będzie jadł, nie będzie pił, kłody pod nogi dodają mu sił”. Działając poprzez sieć informantów w środowisku kolekcjonerskim władze namierzyły w końcu brytyjskiego dealera Steve'a Fentona. Fenton aresztowany został gdy z monetą w kieszeni pojawił się w nowojorskim hotelu Waldorf-Astoria. Zaskoczony Fenton twierdził początkowo że monetę nabył przypadkowo w sklepie numizmatycznym w Londynie. Przyciśnięty do muru wyjawił jednak że pochodzi ona z kolekcji króla Farouka. Fenton walczył następnie przez lata, ze zmiennym szczęściem, z wujem Samem. W wyniku prawnych przepychanek zarzuty przeciw niemu zostały w końcu cofnięte. Musiał się jednak zgodzić na oddanie połowy wartości monety wujowi Samowi. Otworzyło to następnie drogę do formalnej sprzedaży tej monety poprzez aukcję. Nie obyło się tu bez quasi prawnych łamańców co musi nieco śmieszyć zważywszy że cała ta historia, zaczynająca się kradzieżą Roosevelta, z prawem akurat wiele wspólnego nigdy nie miała. Departament skarbu musiał więc wyprodukować specjalny dokument tak aby “wypuścić i zmonetyzować” (issue and monetize) tę jedną monetę w celu zrobienia z niej “legal-tender gold coin” w USA. Bez tego podobno nie można było jej sprzedać. Ci to potrafią za kaskę wszystko zrobić nawet pewnie demokracje by wśród pingwinów wprowadzili i ich nauczyli głosować :dusi: .
Na tym jednak jeszcze nie koniec burzliwej historii Double Eagle 1933. Po aresztowaniu Fentona odebraną mu monetę umieszczono w miejscu uważanym za najbardziej bezpieczne z bezpiecznych. Był nim należący do departamentu skarbu sejf w World Trade Center w Nowym Jorku. Szczęśliwym trafem, kwalifikującym się jako cud nr 3, porozumienie sądowe dotyczące losów monety osiągnięto w lipcu 2001. Przeniesiono wtedy monetę do Fort Knox na przechowanie. W trzy miesiące później ataki 11 września 2001 zrównały z ziemią obie wieże WTC. Może araby chciały ją z powrotem przejąc w locie :detektyw: :grin: . Wreszcie w czerwcu 2002 na aukcji Sotheby w Nowym Jorku nasz Double Eagle edycji 1933 sprzedany został anonimowemu kolekcjonerowi za rekordową sumę wynoszącą $7.6 miliona. Połowa z tego przypadła wujowi Samowi. Drugą połową zadowolić się musiał Steve Fenton, pewnie się chłop zmartwił, że przytulił prawie 4 miliony dolarów :D .
Założę sie o kilo złota, że albo jakiś Rokefelra Plaza ze stanów ją zajumał, albo jakiś szejk ją ma.
Lepiej być głupcem wśród mędrców niż mędrcem wśród głupców
Awatar użytkownika
radoslav
Podporucznik
Podporucznik
Posty: 450
Rejestracja: 13 mar 2014, o 15:47
Województwo: Wybierz
Lokalizacja: Prusy Wschodnie

Re: Marzenie każdego kolekconera

Post autor: radoslav » 30 sty 2015, o 20:33

ciekawa historia... stawiam na szejka
ODPOWIEDZ

Wróć do „Numizmatyka”